Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Dzisiaj
  2. W wieku 85 lat po ciężkiej chorobie zmarł w Krakowie ks. prałat Antoni Sołtysik wieloletni proboszcz parafii św. Mikołaja, duszpasterz młodzieży, postulator procesu beatyfikacyjnego bł. Hanny Chrzanowskiej. Jak poinformowała rodzina i duszpasterze parafii św. Mikołaja, pogrzeb odbędzie się w środę 30 maja 2018 r. Msza św. zostanie odprawiona o g. 15.00 w kościele św. Mikołaja. Ks. Antoni Sołtysik urodził się w 1933 r. w Stryszawie. W wieku 20 lat wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 22 czerwca 1958 roku, a 11 lat później kard. Karol Wojtyła mianował go diecezjalnym referentem duszpasterstwa młodzieży. W latach 1969 - 1975 ks. Sołtysik był wikariuszem w parafii św. Mikołaja w Krakowie. W latach 1975 - 1981 jako proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Krakowie - Bieżanowie doprowadził do rozpoczęcia budowy kościoła. W czerwcu 1979 r. podczas pierwszej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II przemawiając do młodzieży zebranej przed kościołem oo. paulinów na Skałce mówił o nim: "Ks. Antoni ma ogromną pasję młodzieżową, pasję do duszpasterstwa młodzieżowego, po prostu go ta pasja zjada - i otwiera się w kierunku wszystkich grup młodzieżowych". Od 1981 r. był proboszczem parafii św. Mikołaja w Krakowie. W 1990 r. przyczynił się do reaktywacji Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Polsce i w Archidiecezji Krakowskiej. Był również pierwszym asystentem generalnym Stowarzyszenia po jego reaktywacji i asystentem diecezjalnym. Kard. Franciszek Macharski ustanowił go w 1998 r. postulatorem procesu beatyfikacyjnego Hanny Chrzanowskiej - krakowskiej pielęgniarki, inicjatorki domowej opieki nad chorymi i współpracownicy kard. Karola Wojtyły. W 2008 r. ks. Sołtysik przeszedł na emeryturę. 28 kwietnia tego roku, gdy w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach odbywała się uroczystość beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej, ks. Sołtysik przebywał w szpitalu, ale na początku kwietnia uczestniczył jeszcze w złożeniu jej doczesnych szczątków w kaplicy kościoła św. Mikołaja. "Ks. Antoni Sołtysik był gorącym patriotą, który całe swe życie poświęcił duszpasterstwu młodzieży" - napisał w mediach społecznościowych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Przypomniał, że za wspieranie osób niepełnosprawnych ks. Sołtysik w 2008 r. otrzymał medal św. Brata Alberta. Ks. Sołtysik zmarł 26 maja wieczorem w 60. roku kapłaństwa w Domu Księży Chorych w Krakowie - Swoszowicach. te-es.pl Hurin
  3. W wieku 85 lat po ciężkiej chorobie zmarł w Krakowie ks. prałat Antoni Sołtysik wieloletni proboszcz parafii św. Mikołaja, duszpasterz młodzieży, postulator procesu beatyfikacyjnego bł. Hanny Chrzanowskiej. Jak poinformowała rodzina i duszpasterze parafii św. Mikołaja, pogrzeb odbędzie się w środę 30 maja 2018 r. Msza św. zostanie odprawiona o g. 15.00 w kościele św. Mikołaja. Ks. Antoni Sołtysik urodził się w 1933 r. w Stryszawie. W wieku 20 lat wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 22 czerwca 1958 roku, a 11 lat później kard. Karol Wojtyła mianował go diecezjalnym referentem duszpasterstwa młodzieży. W latach 1969 - 1975 ks. Sołtysik był wikariuszem w parafii św. Mikołaja w Krakowie. W latach 1975 - 1981 jako proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Krakowie - Bieżanowie doprowadził do rozpoczęcia budowy kościoła. W czerwcu 1979 r. podczas pierwszej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II przemawiając do młodzieży zebranej przed kościołem oo. paulinów na Skałce mówił o nim: "Ks. Antoni ma ogromną pasję młodzieżową, pasję do duszpasterstwa młodzieżowego, po prostu go ta pasja zjada - i otwiera się w kierunku wszystkich grup młodzieżowych". Od 1981 r. był proboszczem parafii św. Mikołaja w Krakowie. W 1990 r. przyczynił się do reaktywacji Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Polsce i w Archidiecezji Krakowskiej. Był również pierwszym asystentem generalnym Stowarzyszenia po jego reaktywacji i asystentem diecezjalnym. Kard. Franciszek Macharski ustanowił go w 1998 r. postulatorem procesu beatyfikacyjnego Hanny Chrzanowskiej - krakowskiej pielęgniarki, inicjatorki domowej opieki nad chorymi i współpracownicy kard. Karola Wojtyły. W 2008 r. ks. Sołtysik przeszedł na emeryturę. 28 kwietnia tego roku, gdy w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach odbywała się uroczystość beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej, ks. Sołtysik przebywał w szpitalu, ale na początku kwietnia uczestniczył jeszcze w złożeniu jej doczesnych szczątków w kaplicy kościoła św. Mikołaja. "Ks. Antoni Sołtysik był gorącym patriotą, który całe swe życie poświęcił duszpasterstwu młodzieży" - napisał w mediach społecznościowych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Przypomniał, że za wspieranie osób niepełnosprawnych ks. Sołtysik w 2008 r. otrzymał medal św. Brata Alberta. Ks. Sołtysik zmarł 26 maja wieczorem w 60. roku kapłaństwa w Domu Księży Chorych w Krakowie - Swoszowicach. te-es.pl Hurin
  4. Pierwsza rozprawa z udziałem Kajetana P. oskarżonego m.in. o brutalne zabójstwo tłumaczki języka włoskiego w 2016 roku odbędzie się w poniedziałek. Kajetan P. będzie najprawdopodobniej sądzony w specjalnej sali sądowej, gdzie w przeszłości odbywały się procesy najgroźniejszych przestępców. Zdjęcie Zdj. ilustracyjne /PIOTR JEDZURA/REPORTER /East News Termin pierwszej rozprawy wyznaczono 4 kwietnia na niejawnym posiedzeniu przygotowawczym sądu. Po jego zakończeniu Sąd Okręgowy w Warszawie poinformował, że pierwsza rozprawa w sprawie o zabójstwo tłumaczki języka włoskiego odbędzie się 28 maja o godzinie 10. Terminy kolejnych rozpraw wyznaczono na 18 czerwca i 4 lipca. Jak poinformowało biuro prasowe Sądu Okręgowego w Warszawie rozprawa odbędzie się w kompleksie budynków sądowych przy ul. Kocjana. Z informacji, jakie były podawane przez media wynika, że Kajetan P. będzie sądzony w specjalnej sali sądowej, która jest położona w oddzielnym, ogrodzonym budynku. W sali tej w przeszłości sądzeni byli najgroźniejsi przestępcy; zeznają tam też osoby, których bezpieczeństwo jest szczególnie chronione. Kajetan P. jest oskarżony o brutalne zabójstwo tłumaczki języka włoskiego w 2016 oraz o uderzenie łokciem konwojującego go funkcjonariusza. Akt oskarżenia Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu w połowie lutego. W ocenie śledczych mężczyzna działał w warunkach ograniczonej poczytalności i może odpowiadać przed sądem. Wcześniej - na początku października ubiegłego roku - warszawski sąd okręgowy zwrócił sprawę prokuraturze, wskazując m.in. na konieczność przeprowadzenia konfrontacji biegłych psychiatrów i psychologów z dwóch zespołów wypowiadających się na temat poczytalności oskarżonego. Prokuratura skierowała do Sądu Apelacyjnego zażalenie na to postanowieniem, ale ten je oddalił. Drugi zespół biegłych powołano z uwagi na to, że pierwsza opina biegłych "budziła uzasadnione wątpliwości w zakresie wniosków końcowych" - napisano w komunikacie warszawskiej prokuratury okręgowej. Druga opinia - jak zaznaczono - wydana na podstawie pełniejszego materiału dowodowego w ocenie prokuratora była "spójna, logiczna i kompletna", a wnioski pozwalały na skierowaniu przeciwko Kajetanowi P. aktu oskarżenia. Stało się tak w lipcu 2017 roku. Sąd Okręgowy uznał jednak za konieczne skonfrontowanie obu zespołów. "Podczas konfrontacji każdy z biegłych podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko oraz potwierdził wnioski zawarte w sporządzonych opiniach. Ponadto wszyscy biegli zgodnie uznali, iż materiał dowodowy zgromadzony w toku śledztwa był wystarczający do wydania opinii" - informował w komunikacie prokurator Łukasz Łapczyński z warszawskiej prokuratury okręgowej. Śledczy podzielili wnioski z opinii drugiego z zespołów i uznali, że Kajetan P. oba przestępstwa popełnił "w warunkach tzw. ograniczonej poczytalności", co pozwala na skierowanie przeciwko niemu aktu oskarżenia. 3 lutego 2016 r. Kajetan P. - pod pozorem rozpoczęcia nauki języka włoskiego - spotkał się z tłumaczką Katarzyną J. w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. Tam - jak wynika z ustaleń śledczych - zabił ją nożem. Aby ukryć zwłoki i uniknąć odpowiedzialności, rozczłonkował je i przewiózł je do wynajmowanego przez siebie mieszkania. Następnie uciekł. Zatrzymano go po 11 dniach na Malcie i przekazano do Polski. te-es.pl Hurin
  5. Pierwsza rozprawa z udziałem Kajetana P. oskarżonego m.in. o brutalne zabójstwo tłumaczki języka włoskiego w 2016 roku odbędzie się w poniedziałek. Kajetan P. będzie najprawdopodobniej sądzony w specjalnej sali sądowej, gdzie w przeszłości odbywały się procesy najgroźniejszych przestępców. Zdjęcie Zdj. ilustracyjne /PIOTR JEDZURA/REPORTER /East News Termin pierwszej rozprawy wyznaczono 4 kwietnia na niejawnym posiedzeniu przygotowawczym sądu. Po jego zakończeniu Sąd Okręgowy w Warszawie poinformował, że pierwsza rozprawa w sprawie o zabójstwo tłumaczki języka włoskiego odbędzie się 28 maja o godzinie 10. Terminy kolejnych rozpraw wyznaczono na 18 czerwca i 4 lipca. Jak poinformowało biuro prasowe Sądu Okręgowego w Warszawie rozprawa odbędzie się w kompleksie budynków sądowych przy ul. Kocjana. Z informacji, jakie były podawane przez media wynika, że Kajetan P. będzie sądzony w specjalnej sali sądowej, która jest położona w oddzielnym, ogrodzonym budynku. W sali tej w przeszłości sądzeni byli najgroźniejsi przestępcy; zeznają tam też osoby, których bezpieczeństwo jest szczególnie chronione. Kajetan P. jest oskarżony o brutalne zabójstwo tłumaczki języka włoskiego w 2016 oraz o uderzenie łokciem konwojującego go funkcjonariusza. Akt oskarżenia Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu w połowie lutego. W ocenie śledczych mężczyzna działał w warunkach ograniczonej poczytalności i może odpowiadać przed sądem. Wcześniej - na początku października ubiegłego roku - warszawski sąd okręgowy zwrócił sprawę prokuraturze, wskazując m.in. na konieczność przeprowadzenia konfrontacji biegłych psychiatrów i psychologów z dwóch zespołów wypowiadających się na temat poczytalności oskarżonego. Prokuratura skierowała do Sądu Apelacyjnego zażalenie na to postanowieniem, ale ten je oddalił. Drugi zespół biegłych powołano z uwagi na to, że pierwsza opina biegłych "budziła uzasadnione wątpliwości w zakresie wniosków końcowych" - napisano w komunikacie warszawskiej prokuratury okręgowej. Druga opinia - jak zaznaczono - wydana na podstawie pełniejszego materiału dowodowego w ocenie prokuratora była "spójna, logiczna i kompletna", a wnioski pozwalały na skierowaniu przeciwko Kajetanowi P. aktu oskarżenia. Stało się tak w lipcu 2017 roku. Sąd Okręgowy uznał jednak za konieczne skonfrontowanie obu zespołów. "Podczas konfrontacji każdy z biegłych podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko oraz potwierdził wnioski zawarte w sporządzonych opiniach. Ponadto wszyscy biegli zgodnie uznali, iż materiał dowodowy zgromadzony w toku śledztwa był wystarczający do wydania opinii" - informował w komunikacie prokurator Łukasz Łapczyński z warszawskiej prokuratury okręgowej. Śledczy podzielili wnioski z opinii drugiego z zespołów i uznali, że Kajetan P. oba przestępstwa popełnił "w warunkach tzw. ograniczonej poczytalności", co pozwala na skierowanie przeciwko niemu aktu oskarżenia. 3 lutego 2016 r. Kajetan P. - pod pozorem rozpoczęcia nauki języka włoskiego - spotkał się z tłumaczką Katarzyną J. w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. Tam - jak wynika z ustaleń śledczych - zabił ją nożem. Aby ukryć zwłoki i uniknąć odpowiedzialności, rozczłonkował je i przewiózł je do wynajmowanego przez siebie mieszkania. Następnie uciekł. Zatrzymano go po 11 dniach na Malcie i przekazano do Polski. te-es.pl Hurin
  6. Piłka nożna - Wszystko dla miłośników piłki nożnej. Ekstraklasa, Liga Mistrzów, Bundesliga, Liga Europejska, terminarz rozgrywek, zapowiedzi transmisji, wyniki. Oprócz tego składy drużyn, sylwetki sportowców i trenerów, transfery. Zobacz fotorelacje z meczy, przypomnij sobie bramki ulubionych zawodników. Emocjonujący świat piłki nożnej w zasięgu Twojej dłoni! te-es.pl Hurin
  7. Zobacz skrót meczu 27. kolejki IV ligi. Kibice zobaczyli przy Srebrnej bardzo ciekawe spotkanie, a to co w nim najciekawsze zobaczysz w materiale wideo. Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas Materiał wideo: te-es.pl Hurin
  8. Piłka nożna - Wszystko dla miłośników piłki nożnej. Ekstraklasa, Liga Mistrzów, Bundesliga, Liga Europejska, terminarz rozgrywek, zapowiedzi transmisji, wyniki. Oprócz tego składy drużyn, sylwetki sportowców i trenerów, transfery. Zobacz fotorelacje z meczy, przypomnij sobie bramki ulubionych zawodników. Emocjonujący świat piłki nożnej w zasięgu Twojej dłoni! te-es.pl Hurin
  9. Piłka nożna - Wszystko dla miłośników piłki nożnej. Ekstraklasa, Liga Mistrzów, Bundesliga, Liga Europejska, terminarz rozgrywek, zapowiedzi transmisji, wyniki. Oprócz tego składy drużyn, sylwetki sportowców i trenerów, transfery. Zobacz fotorelacje z meczy, przypomnij sobie bramki ulubionych zawodników. Emocjonujący świat piłki nożnej w zasięgu Twojej dłoni! te-es.pl Hurin
  10. Klasyczne zagrożenia nie zniknęły; by usprawnić zdolności odstraszania i obrony NATO, potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia Sojuszu; trzeba też stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony - powiedział w niedzielę szef MON Mariusz Błaszczak. Zdjęcie Mariusz Błaszczak /Robert Ostrowski /East News Wystąpienie szefa MON, które dotyczyło zadań NATO w reagowaniu na wyzwania stojące przed sojusznikami, otworzyło trzeci dzień odbywającej się w budynkach polskiego parlamentu wiosennej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Błaszczak zwracał uwagę na rolę parlamentów w kreowaniu bezpieczeństwa państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podkreślił, że to tam zapadają decyzję m.in. ws. budżetów przeznaczanych na obronność. Zaznaczył też, że jest to trudny i długotrwały proces. "Osiągniecie porozumienia na poziomie narodowym zawsze będzie tym łatwiejsze, im głębsza i intensywniejsza będzie debata parlamentarna na poziomie międzynarodowym w gronie sojuszniczym i unijnym" - oświadczył. Według niego, m.in. dzięki takiej debacie, NATO może potwierdzić, że "nie ma wobec niego alternatywny". "Klasyczne zagrożenia" Zdaniem Błaszczaka, "klasyczne zagrożenia" są wciąż aktualne. Ocenił, że mimo starań, nie udało się zbudować "ładu paneuropejskiego" opartego na współpracy państw. "Główną tego przyczyną jest postawa Rosji. Po rozpadzie ZSRR tylko przez chwilę można było mieć nadzieję, że będzie ona podążać drogą przemian demokratycznych. Ostatnie dziesięć lat przekreśliło ostatecznie te nadzieje. Rosja udowodniła, że jest gotowa siłą zmieniać granice, gwałcąc suwerenność i integralność państw" - ocenił szef MON. Jak mówił, w ostatnich latach kraj ten cały czas rozwijał swoje zdolności militarne, podczas gdy "zachód pozbywał się czołgów". Zdaniem Błaszczaka, wojska NATO górują nad rosyjskimi technologicznie, jednak to Rosjanie są bardziej przygotowani do prowadzenia "klasycznej wojny". Dodał, że NATO "dopiero przygotowuje się do obrony państw bałtyckich i Polski". Szef resortu obrony wyraził ponadto nadzieję, że lipcowy szczyt NATO w Brukseli przyczyni się do usprawnienia zdolności "odstraszania i obrony" Sojuszu. "Do tego potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia NATO, w tym nowe dowództwo komponentu lądowego szczebla armijnego" - powiedział. Zadeklarował, że Polska gotowa jest je współtworzyć. Błaszczak: Konieczna konsekwencja działań na poziomie narodowym Według Błaszczaka, Pakt Północnoatlantycki potrzebuje też "więcej sił bojowych o większym stopniu gotowości, które powinny być ściślej afiliowane do dowództw". "Musimy stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony; zmodyfikować szkolenia i ćwiczenia, by przywracały wojsku zdolność prowadzenia operacji obrony terytorium" - mówił. Zaznaczył też, że by to osiągnąć, potrzebna odpowiednich decyzji zarówno na poziomie NATO, jak i "konsekwentnych działań na poziomie narodowym". Szef MON ocenił ponadto, że oprócz zagrożeń ze strony Rosji, ważnym wyzwaniem dla Sojuszu jest też terroryzm "mający korzenie w radykalnym islamie". Ocenił, że zwalczać go trzeba przede wszystkim w krajach, w których się rodzi, takich jak Irak czy Afganistan. "Musimy też przeciwdziałać skutkom terroryzmu; przede wszystkim migracji" - dodał. Błaszczak wyraził też nadzieję, że NATO podtrzyma gotowość do rozszerzenia o nowe państwa, takie jak Gruzja czy Ukraina. Polska za zacieśnieniem współpracy NATO z UE W trakcie wystąpienia szef MON podkreślał, że współpraca pomiędzy NATO a UE staje się szczególnie istotna w związku z ustanowieniem w minionym roku PESCO (mechanizm stałej współpracy obronnej w ramach UE). "Polska wierzy, że ta inicjatywa spełni pokładane w niej nadzieje. Chcemy poszukiwać możliwości zaangażowania w ośmiu z 17 istniejących obecnie projektów" - mówił. "PESCO powinna być jednak komplementarna względem działań podejmowanych przez NATO, to niezwykle ważne" - podkreślił. Jak dodał zapewnieniu, że tak będzie, powinna służyć współpraca obu organizacji. W tym kontekście - jak dodał - cieszy współpraca zgromadzenia parlamentarnego z PE. W ocenie szefa MON jedną z kwestii, której w najbliższym czasie warto podkreślić szczególną uwagę, w tym na poziomie parlamentarnym, jest mobilność wojskowa. "Tak, by Unia, rozwijając infrastrukturę na potrzeby wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, uwzględniała również wymogi sojusznicze" - wskazał. te-es.pl Hurin
  11. Klasyczne zagrożenia nie zniknęły; by usprawnić zdolności odstraszania i obrony NATO, potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia Sojuszu; trzeba też stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony - powiedział w niedzielę szef MON Mariusz Błaszczak. Zdjęcie Mariusz Błaszczak /Robert Ostrowski /East News Wystąpienie szefa MON, które dotyczyło zadań NATO w reagowaniu na wyzwania stojące przed sojusznikami, otworzyło trzeci dzień odbywającej się w budynkach polskiego parlamentu wiosennej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Błaszczak zwracał uwagę na rolę parlamentów w kreowaniu bezpieczeństwa państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podkreślił, że to tam zapadają decyzję m.in. ws. budżetów przeznaczanych na obronność. Zaznaczył też, że jest to trudny i długotrwały proces. "Osiągniecie porozumienia na poziomie narodowym zawsze będzie tym łatwiejsze, im głębsza i intensywniejsza będzie debata parlamentarna na poziomie międzynarodowym w gronie sojuszniczym i unijnym" - oświadczył. Według niego, m.in. dzięki takiej debacie, NATO może potwierdzić, że "nie ma wobec niego alternatywny". "Klasyczne zagrożenia" Zdaniem Błaszczaka, "klasyczne zagrożenia" są wciąż aktualne. Ocenił, że mimo starań, nie udało się zbudować "ładu paneuropejskiego" opartego na współpracy państw. "Główną tego przyczyną jest postawa Rosji. Po rozpadzie ZSRR tylko przez chwilę można było mieć nadzieję, że będzie ona podążać drogą przemian demokratycznych. Ostatnie dziesięć lat przekreśliło ostatecznie te nadzieje. Rosja udowodniła, że jest gotowa siłą zmieniać granice, gwałcąc suwerenność i integralność państw" - ocenił szef MON. Jak mówił, w ostatnich latach kraj ten cały czas rozwijał swoje zdolności militarne, podczas gdy "zachód pozbywał się czołgów". Zdaniem Błaszczaka, wojska NATO górują nad rosyjskimi technologicznie, jednak to Rosjanie są bardziej przygotowani do prowadzenia "klasycznej wojny". Dodał, że NATO "dopiero przygotowuje się do obrony państw bałtyckich i Polski". Szef resortu obrony wyraził ponadto nadzieję, że lipcowy szczyt NATO w Brukseli przyczyni się do usprawnienia zdolności "odstraszania i obrony" Sojuszu. "Do tego potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia NATO, w tym nowe dowództwo komponentu lądowego szczebla armijnego" - powiedział. Zadeklarował, że Polska gotowa jest je współtworzyć. Błaszczak: Konieczna konsekwencja działań na poziomie narodowym Według Błaszczaka, Pakt Północnoatlantycki potrzebuje też "więcej sił bojowych o większym stopniu gotowości, które powinny być ściślej afiliowane do dowództw". "Musimy stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony; zmodyfikować szkolenia i ćwiczenia, by przywracały wojsku zdolność prowadzenia operacji obrony terytorium" - mówił. Zaznaczył też, że by to osiągnąć, potrzebna odpowiednich decyzji zarówno na poziomie NATO, jak i "konsekwentnych działań na poziomie narodowym". Szef MON ocenił ponadto, że oprócz zagrożeń ze strony Rosji, ważnym wyzwaniem dla Sojuszu jest też terroryzm "mający korzenie w radykalnym islamie". Ocenił, że zwalczać go trzeba przede wszystkim w krajach, w których się rodzi, takich jak Irak czy Afganistan. "Musimy też przeciwdziałać skutkom terroryzmu; przede wszystkim migracji" - dodał. Błaszczak wyraził też nadzieję, że NATO podtrzyma gotowość do rozszerzenia o nowe państwa, takie jak Gruzja czy Ukraina. Polska za zacieśnieniem współpracy NATO z UE W trakcie wystąpienia szef MON podkreślał, że współpraca pomiędzy NATO a UE staje się szczególnie istotna w związku z ustanowieniem w minionym roku PESCO (mechanizm stałej współpracy obronnej w ramach UE). "Polska wierzy, że ta inicjatywa spełni pokładane w niej nadzieje. Chcemy poszukiwać możliwości zaangażowania w ośmiu z 17 istniejących obecnie projektów" - mówił. "PESCO powinna być jednak komplementarna względem działań podejmowanych przez NATO, to niezwykle ważne" - podkreślił. Jak dodał zapewnieniu, że tak będzie, powinna służyć współpraca obu organizacji. W tym kontekście - jak dodał - cieszy współpraca zgromadzenia parlamentarnego z PE. W ocenie szefa MON jedną z kwestii, której w najbliższym czasie warto podkreślić szczególną uwagę, w tym na poziomie parlamentarnym, jest mobilność wojskowa. "Tak, by Unia, rozwijając infrastrukturę na potrzeby wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, uwzględniała również wymogi sojusznicze" - wskazał. te-es.pl Hurin
  12. Ten wieczór będzie jeszcze długo wspominany. Real Madryt pokonał w finale LM Liverpool 3-1, ale niezwykle dużo mówi się o zachowaniu Sergio Ramosa. Kapitan "Królewskich" w pierwszej połowie przyczynił się do kontuzji Mohameda Salaha. Ale to nie wszystko. Niemieccy dziennikarze odkryli, że po zmianie stron znokautował łokciem bramkarza Lorisa Kariusa. Ten potem popełnił fatalne błędy. Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Trzy rzeczy, które przyczyniły się do triumfu Realu Madryt. Wideo INTERIA.TV Karius miał całkiem solidne pierwsze 45 minut, ale już na początku drugiej połowy przeżył koszmar. Być może duży wpływ miało na to zdarzenie z 49. minuty. Na nagraniu wideo dobrze widać zajście z udziałem golkipera Liverpoolu i Sergio Ramosa. Obrońca Realu przepychał się z Virgilem Van Dijkiem, a potem w dziwny sposób wpadł na Kariusa. Przy okazji uderzył go prawym łokciem w lewą skroń. Niemiecki zawodnik "The Reds" upadł na murawę, ale sędzia nie zauważył tego przewinienia Hiszpana. Zaledwie dwie minuty później bramkarz angielskiej drużyny popełnił katastrofalny błąd. Wyrzucając piłkę trafił w nogę Karima Benzemy, który dał prowadzenie Realowi. Być może na roztargnienie Kariusa i złą decyzję miało wpływ mocne uderzenie w głowę od Ramosa. Zawodnik "Królewskich" jak zwykle grał ostro. W pierwszej połowie starł się z Mo Salahem. Egipcjanin z powodu uraz barku musiał zejść z murawy. W końcówce Karius popełnił kolejny fatalny w skutkach błąd. W 83. minucie przepuścił strzał Garetha Bale’a z ponad 30 metrów. Real wygrał ostatecznie 3-1 i po raz trzeci z rzędu, a 13. w historii zdobył Puchar Europy. Zdjęcie Starcie Sergio Ramosa z Lorisem Kariusem /twitter Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Real - Liverpool 3-1. Finał wypełniony łzami bólu. Wideo Eurosport te-es.pl Hurin
  13. Ten wieczór będzie jeszcze długo wspominany. Real Madryt pokonał w finale LM Liverpool 3-1, ale niezwykle dużo mówi się o zachowaniu Sergio Ramosa. Kapitan "Królewskich" w pierwszej połowie przyczynił się do kontuzji Mohameda Salaha. Ale to nie wszystko. Niemieccy dziennikarze odkryli, że po zmianie stron znokautował łokciem bramkarza Lorisa Kariusa. Ten potem popełnił fatalne błędy. Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Trzy rzeczy, które przyczyniły się do triumfu Realu Madryt. Wideo INTERIA.TV Karius miał całkiem solidne pierwsze 45 minut, ale już na początku drugiej połowy przeżył koszmar. Być może duży wpływ miało na to zdarzenie z 49. minuty. Na nagraniu wideo dobrze widać zajście z udziałem golkipera Liverpoolu i Sergio Ramosa. Obrońca Realu przepychał się z Virgilem Van Dijkiem, a potem w dziwny sposób wpadł na Kariusa. Przy okazji uderzył go prawym łokciem w lewą skroń. Niemiecki zawodnik "The Reds" upadł na murawę, ale sędzia nie zauważył tego przewinienia Hiszpana. Zaledwie dwie minuty później bramkarz angielskiej drużyny popełnił katastrofalny błąd. Wyrzucając piłkę trafił w nogę Karima Benzemy, który dał prowadzenie Realowi. Być może na roztargnienie Kariusa i złą decyzję miało wpływ mocne uderzenie w głowę od Ramosa. Zawodnik "Królewskich" jak zwykle grał ostro. W pierwszej połowie starł się z Mo Salahem. Egipcjanin z powodu uraz barku musiał zejść z murawy. W końcówce Karius popełnił kolejny fatalny w skutkach błąd. W 83. minucie przepuścił strzał Garetha Bale’a z ponad 30 metrów. Real wygrał ostatecznie 3-1 i po raz trzeci z rzędu, a 13. w historii zdobył Puchar Europy. Zdjęcie Starcie Sergio Ramosa z Lorisem Kariusem /twitter Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Real - Liverpool 3-1. Finał wypełniony łzami bólu. Wideo Eurosport te-es.pl Hurin
  14. Jurassic World: Upadłe królestwo to sequel filmu o dinozaurach z 2015 roku. Bohaterowie powrócą na opuszczoną wyspę, by uratować gatunki przed nadchodzącym kataklizmem naturalnym. Przy okazji wpadają na trop spisku, który może zmienić losy całego świata. Na chwilę przed premierą, w sieci pojawiają się kolejne materiały promocyjne. Zobaczcie spoty i materiały zza kulis: Oraz materiały zza kulis produkcji: Premiera 8 czerwca. Źródło: comickbook.com/ zdjęcie główne: Warner Bors. te-es.pl Hurin
  15. Jason Blum za pośrednictwem swoich portali społecznościowych poinformował, że fanów serii czeka w czerwcu spora niespodzianka. Czy chodzi mu właśnie o zwiastun filmu Halloween? Nie do końca wiadomo, ale wszystko na to wskazuje. Film Halloween to bezpośrednia kontynuacja horroru Johna Carpentera i opowiada o kolejnych zbrodniach dokonywanych przez seryjnego mordercę, Michaela Myersa. Reżyseruje David Gordon Green. Premiera zaplanowana jest na 19 października tego roku. Źródło: screenrant.com/ zdjęcie główne: materiały prasowe te-es.pl Hurin
  16. Wielki mecz Karima Benzemy w finale Ligi Mistrzów. Francuz zdobył jedną z bramek i przyczynił się do zwycięstwa Realu z Liverpoolem 3-1. – W Kijowie znów przeszliśmy do historii – powiedział szczęśliwy Francuz. Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Trzy rzeczy, które przyczyniły się do triumfu Realu Madryt. Wideo INTERIA.TV Real zdobył w sobotę już trzynasty Puchar Europy, trzeci z rzędu i czwarty w ostatnich pięciu latach. Benzema był jednym z bohaterów finału w Kijowie. Zdobył pierwszą bramkę i oddał kilka groźnych strzałów. - Dokonaliśmy czegoś historycznego. Mamy cudowny zespół, który nadal chce wygrywać i zdobywać kolejne tytuły. Ciągle nam mało. Jesteśmy dumni, że ten sezon zakończył się tak dobrze – cieszył się piłkarz. Francuz skomentował również swojego pierwszego gola, który padł w przedziwnych okolicznościach. Bramkarz Loris Karius chciał wyrzucić piłkę ręką do jednego z kolegów, ale Benzema wystawił nogę, zablokował futbolówkę, która wturlała się do siatki. - Wiem, że to był błąd, ale my napastnicy musimy być czujni i przewidywać takie sytuacje. Naciskałem na bramkarza i zmusiłem go do pomyłki. Podobnie było w trakcie drugiego półfinału z Bayernem – dodał. Gorącym pomeczowym tematem były także słowa Cristana Ronalda, który dał do zrozumienia, że po sezonie żegna się z Realem. – A gdzie on mógłby pójść? Zostanie z nami i tyle – dziwił się Benzema. Zdjęcie Karim Benzema /Getty Images Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Real - Liverpool 3-1. Finał wypełniony łzami bólu. Wideo Eurosport te-es.pl Hurin
  17. Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Raciborzu (ul. Gamowska 3, tel. 32 415 21 01) funkcjonuje już piąty miesiąc. W tym czasie złożono w nim ponad 700 wniosków, a sam zespół wydał 400 orzeczeń o niepełnosprawności. Starania o jego utworzenie w Raciborzu trwały trzy lata, w przedsięwzięcie zaangażowali się radni miejscy i powiatowi (m.in. Wiesław Szczygielski, Teresa Frencel, Katarzyna Dutkiewicz), a także starosta Ryszard Winiarski i wicestarosta Marek Kurpis oraz podlegli im urzędnicy. te-es.pl Hurin
  18. To były straszne chwile. Alżbeta Lenska (36 l.) trafiła do szpitala. Jej mąż, Rafał Cieszyński (41 l.), zamartwiał się i prosił o modlitwę za żonę. Teraz aktorka zdradza, jaki jest jej stan zdrowia. Wspomina też dramatyczny dzień, gdy pękł jej tętniak i trafiła do szpitala. Zdjęcie Rafał Cieszyński i Alżbeta Lenska z dziećmi /Andras Szilagyi /MWMedia Rafał Cieszyński od przeszło lat jest w szczęśliwym małżeństwie Alżbetą Lenską. Para doczekała się dwojga dzieci. Do niedawna cała rodzina prowadziła raczej spokojne życie. Niestety, pojawiła się choroba... Aktor poinformował, że jego żona przeszła poważną operację mózgu. Cieszyński prosił o modlitwę w intencji ukochanej. W końcu na temat swojego stanu zdrowia wypowiedziała się sama Lenska. Dramat zaczął się we wtorek 15 maja. Pojechała do pracy do teatru Komedia, a w przerwie spektaklu stało się coś niespodziewanego. "Poszłam po schodach do garderoby i stało się nic czego się spodziewałam...Coś strzeliło w głowie, nie mogłam oddychać, przewróciłam się, wyłam z bólu, nie wiedziałam co się dzieje" - wspomina Alżbeta. Później była karetka i szpital. Artystce w pamięci zapadł widok jej załamanego męża. Szokujące były też słowa lekarza. "Powiedział - pękł Pani tętniak w głowie, który całą krwią zalał Pani głowę, musimy operować natychmiast, nie wiem czy przeżyje Pani, a jeśli przeżyje, nie wiem co będzie. I wiecie co..? Pierwszy raz nie myślałam optymistycznie" - wyjawia Lenska. Po tych okropnych dniach pojawiło się światełko w tunelu. Mimo że Alżbeta czuła się fatalnie i nie myślała pozytywnie, przyszła poprawa. "Urodziłam się na nowo!! Jestem uśmiechnięta, pozytywna i mówię Wszystkim z którymi rozmawiałam - trzeba być uśmiechniętym!!! Trzeba robić co się chcę, trzeba robić to o czym się marzy, nawet coś o czym się myśli, bo życie jest piękne" - przekonuje aktorka i chwali swojego męża za jego postawę. Trzymamy kciuki za powrót do pełni sił! Zdjęcie Alżbeta Lenska i Rafał Cieszyński /MWMedia *** Zobacz więcej materiałów: Wideo Ewa Drzyzga rozmawia z Kasią Nosowską te-es.pl Hurin
  19. Film Liga Sprawiedliwości zebrał mieszane recenzje i nie pomógł w zbudowaniu siły Filmowego Uniwersum DC. Wiele zamieszania wywołało odejście z powodów rodzinnych reżysera Zacka Snydera i zastąpienie go właśnie przez Jossa Whedona, który zlecił spore dokrętki do produkcji. Jedną ze zmian, które wprowadził nowy reżyser do filmu, był wątek z rosyjską rodziną, który niekoniecznie przypadł fanom do gustu. Joss Whedon wyjaśnił, że chciał pokazać reakcje zwykłych cywili na dziejące się wydarzenia i pokazać całość z nieco innej perspektywy. Whedon zdecydował się na dokręcenie tych scen, ponieważ zauważył, że ludzie w ogóle nie reagowali na pojawienie się superbohaterów. Odniósł się także do poszczególnych scen, w których Superman i Flash pomagają ludziom: Zobaczyć, jak to wygląda z perspektywy zwyczajnych ludzi… to zawsze będzie dla mnie ważne. Jak Hawkeye pomagający ludziom wysiąść z autobusu [w filmie Avengers z 2012 roku – przyp. red.). Musisz mieć w takich chwilach kogoś, kto pokaże to na gruncie zwykłych ludzi. Źródło: heroichollywood.com/ zdjęcie główne: Warner Bros. te-es.pl Hurin
  20. Współorganizatorem wyjazdu i przewodnikiem po jednej z najpiękniejszych stolic europejskich był absolwent „Powstańców” Michael Łyczek, który mieszkał w tym mieście w czasach studenckich i postanowił pokazać je swoim młodszym kolegom. Uczniowie zwiedzili najważniejsze miejsca (np. Belweder, Schonbrunn czy katedrę św. Szczepana), poznali secesję wiedeńską i mogli podziwiać bogate zbiory malarstwa w Muzeum Historii Sztuki. Niezwykłym przeżyciem był udział w otwartej próbie Filharmoników Wiedeńskich w Złotej Sali Musikverein, którą większość z nas zna z telewizyjnych relacji słynnych koncertów noworocznych. Symfonia J. Brahmsa w wykonaniu najlepszej orkiestry na świecie to naprawdę niezapomniane przeżycie. Pobyt w Wiedniu oprócz napiętego programu kulturalnego przewidywał także wieczorną wizytę na Praterze - jednym z najbardziej znanych parków rozrywki. Szczególnie sympatycznym elementem wycieczki okazały się jednak spontaniczne „zajęcia taneczne” w towarzystwie grupy hiszpańskiej, które odbyły się na placu pod katedrą św. Szczepana, gromadząc wokół tańczących popularną „belgijkę” wielu przypadkowych przechodniów. To była naprawdę niezwykła podróż pełna niezapomnianych wrażeń. te-es.pl Hurin
  21. Podopieczni Jarosława Kupisa bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie. W 9 minucie Rafał Wybierek wykorzystał rzut karny i gospodarze objęli prowadzenie. Kolejną bramkę dla Bełku zdobył w 64 minucie zdobył Dymowski. Goście odpowiedzieli jednym trafieniem Wojtasika w 86 minucie. Dzięki remisowi Polonii Bytom w meczu z Wilkami Wilcza, KS Decor Bełk wciąż ma szanse na grę w barażach, na trzy kolejki przed końcem traci bowiem 6 punktów do liderującej Polonii. W najbliższą środę Bełk zmierzy się w Bielsku z rezerwami tamtejszego Podbeskidzia. KS Decor Bełk - Kuźnia Ustroń 2:1 (1:0) Bramki: Wybierek, Dymowski - Wojtasik Żółte kartki: Olczak, Niewiedział, Stryczek (Bełk) - Kalfas, Trybulec, Wojtasik, Pala (Ustroń) KS Decor Bełk: Slisz, Semeniuk, WYbierek, Grabiec, Stryczek, Dymowsk, Jasiczek (73. Wójcik), Spórna (60. Groborz), Rasek (60. Niewiedział), Olczak (79. Grzech), Bysiec KS Kuźnia Ustroń: Skocz, Trybulec (73. Madzia), Pszczółka, Pala, Kalfas, Iskrzycki, Gibiec (46. Byrtek), Czyż, Chmiel (69. Sikora), Kuder (72. Pietraczyk), Wojtasik te-es.pl Hurin
  22. Cressida Bonas (28 l.), była dziewczyna księcia Harry'ego (33 l.), gościła na jego ślubie z Meghan (36 l.). Okazuje się, że jest jedna rzecz, której nie wspomina najlepiej. Chodzi o fakt, że musiała założyć kapelusz... Zdjęcie Cressida Bonas była obecna na ślubie księcia Harry'ego i Meghan /WPA Pool/Chris Jackson /Getty Images Zanim Harry poznał Meghan, był w związkach z innymi kobietami. Jego partnerką była m.in. arystokratka i modelka, Cressida Bonas. Poznali się w 2012 roku za sprawą księżnej Eugenii, która ich sobie przedstawiła. Zaczęli się spotykać, a parą byli przez dwa lata. Rozstali się w 2014 roku. Później spekulowano, że do siebie wrócili. Nie wiadomo, ile było w tym prawdy, lecz pewne jest jedno - od kilku lat nie widywano ich już razem. Mimo rozstania Cressida chyba nie zapomniała o Harrym. Świadczyć może o tym jej wpis, który opublikowała w mediach społecznościowych, gdy ogłoszono zaręczyny księcia i Meghan. "Nie ważne, jak jesteś wykształcony, utalentowany, bogaty czy fajny. To, jak traktujesz ludzi, mówi o tobie wszystko" - można było wyczytać na jej grafice. Sam Harry chyba też ma sentyment do Cressidy, bowiem zaprosił ją na swój ślub! Okazuje się, że Bonas bardziej niż na samej ceremonii, skupiła się na swoim stroju... W "The Spectator" narzeka na to, że musiała założyć kapelusz. "Przyjaciele zaczynają się żenić, co oznacza dylemat z brytyjskim strojem na ślub. Kapelusze. Dlaczego uważam kapelusze za trudne? Trudne do noszenia, trudno się na nie patrzy, a szczególnie trudne są dla tej biednej duszyczki, której przyjdzie siedzieć w ławce za okazałym kapeluszem. Przez większość czasu unikam tego nakrycia głowy. Może to spotkać się z dezaprobatą ze strony starszych osób. W zeszły weekend uczestniczyłam w królewskim ślubie. W zaproszeniu było jasno zaznaczone, że goście muszą założyć kapelusze. Aj! Starałam się wybrać taki z jak najmniejszą ilością piór i mam tylko nadzieję, że wyszło dobrze" - wyznała gorzko. Rzeczywiście, jej kapelusz na ślubie Harry'ego i Meghan był bardzo oszczędny w formie... Zdjęcie Cressida Bonas na ślubie Harry'ego i Meghan /WPA Pool /Getty Images Zdjęcie Cressida Bonas i książę Harry /Doug Peters /East News Zdjęcie Meghan Markle i książę Harry /East News *** Zobacz więcej materiałów: Wideo Książę William i księżna Kate ogłosili imię nowo narodzonego synka! te-es.pl Hurin
  23. To wyrównane spotkanie zapowiadało się na bezbramkowy remis. Sytuacja zmieniła się dopiero w 94 minucie po faulu gospodarzy. Jacek Bażan po stałym fragmecie gry strzelił bramkę, która przyniosła Gorzycom 3 punkty. Czarni powiększają swoją przewagę nad rywalami w tabeli powoli zapewniając sobie awans do klasy okręgowej. Studzienna na drugim miejscu z dwoma punktami przewagi będzie musiała walczyć do końca sezonu. LKS Studzienna Racibórz - LKS Czarni Gorzyce 0:1 (0:0) Bramka: Jacek Bażan 90+4. Więcej informacji wkrótce. te-es.pl Hurin
  24. Pierwszy koncert zorganizowany z okazji Dnia Matki, odbył się w sobotę o godz. 17:00 w kościele pw. Marii Magdaleny w Wodzisławiu Śląskim – Radlinie II. Podczas koncertu zaprezentowali się: Chór Jadwiga, Chór Stowarzyszenia Śpiewaczego Ostrawskich Nauczycielek oraz kwartet kameralny „Dolce far niente”. Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas Galeria zdjęć: Materiał wideo: Dzisiaj o godz. 16:30 będzie można wysłuchać drugiego finałowego koncertu z udziałem obu chórów oraz orkiestrą rozrywkową Stowarzyszenia Muzyczno-Kulturalnego „Borynia”. Koncert na rynku będzie ostatnim działaniem podsumowującym dotychczasową współpracę z czeskim partnerem oraz okazją do promocji polsko-czeskiego śpiewnika. Projekt jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz z budżetu państwa RP „Przekraczamy Granice”. te-es.pl Hurin
  25. Taniec ją odmienił. Powrót do byłego narzeczonego? Stresuje się na samą myśl o tym! Beata Tadla rozpoczyna nowy rozdział w życiu. Bez oglądania się za siebie i żalu... Zdjęcie Jarosław Kret i Beata Tadla /Kamil Piklikieiwcz /East News Gdy rozpoczynała swoją przygodę z „Tańcem z gwiazdami”, Beata Tadla (42) była na zakręcie. Tuż przed programem rozpadł się jej związek z Jarosławem Kretem (54). Kosztowało ją to wiele emocji i wylanych łez. Po czterech miesiącach wyszła z tej próby zwycięsko. Na Żywo: Ciężka ta Kryształowa Kula – nagroda w „Tańcu z gwiazdami”... Beata Tadla: Trochę waży, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Stoi sobie teraz razem z innymi moimi nagrodami i cieszy oko. Na co wyda pani wygraną – 100 tysięcy złotych? - Na razie je odkładam. Niech procentują. Muszę spokojnie zastanowić się, jak je ulokować. Może spłacę kredyt, a może wydam na coś innego. Jeszcze nie wiem. Podobno wybiera się pani w podróż z synem po USA? - To jest nasze wielkie marzenie. Na marzenia i na syna nie żal mi pieniędzy! Decyzję podejmiemy na początku wakacji, spontanicznie, jak zwykle. Co zamierzacie zwiedzić? - To ma być wycieczka objazdowa. Janek podszlifuje swój angielski, choć i tak mówi rewelacyjnie. Ma niesamowitą zdolność uczenia się języków – zna też dobrze rosyjski i już zarabia na lekcjach swoje pierwsze pieniądze. Jestem z niego bardzo dumna! Jak świętowała pani zwycięstwo w programie? - Piątkowy wieczór i sobota to była jedna wielka impreza. Bawiłam się razem z moimi bliskimi i fanami w różnych częściach Polski jednocześnie. Bardzo wzruszyli mnie mieszkańcy mojej rodzinnej Legnicy, którzy razem z prezydentem miasta zebrali się w hotelu Qbus i trzymając transparenty śledzili finał programu w telewizji. Pozdrawiam was kochani! A w niedzielę zapewne przez cały dzień pani spała… - Oczywiście! Do tego snułam się w szlafroku do końca dnia, a telefon był wyłączony. Musiałam się zregenerować, bo już w poniedziałek miałam zajęcia ze studentami we Wrocławiu, a potem prowadzenie imprezy w Szczecinie. Zdjęcie Beata Tadla wygrała "Taniec z gwiazdami" /Jarosław Antoniak /MWMedia Czy pani w ogóle ma czas na to, aby pobyć w swoim nowym, pięknym domu? - Oswoiłam go trochę, bo zamieszkali ze mną rodzice. Mieli przyjechać tylko na jeden odcinek programu, a zostali do finału, przez cały miesiąc. Mam nadzieję, że uda mi się ich jeszcze zatrzymać. Są cudowni, bardzo ich kocham i lubię patrzeć na to, jak wszystko robią razem. Taka miłość to skarb! Pani były narzeczony, Jarosław Kret, twierdzi, że jest pani dla niego skarbem… - Nie komentuję. On chce do pani wrócić i odbudować wasz związek! - Stresuje mnie już samo myślenie o tym. Ale on nie odpuszcza – podobno przemyślał swoje zachowanie i wysyła do pani listy miłosne? - Czytam, co pisze i… milczę. Brak mi sił, by wracać do przeszłości, ale jestem otwarta na to, co nowe. Przez cztery miesiące żyłam w innej, tanecznej rzeczywistości. To mnie odmieniło. Zdjęcie Beata Tadla wygrała "Taniec z gwiazdami". Kret już wtedy próbował jej serdecznie gratulować /Jarosław Antoniak /MWMedia Zdjęcie Wrócą do siebie? /Włodarski/REPORTER /East News Zdjęcie Beata Tadla odżyła w "Tańcu z gwiazdami" /Mateusz Jagielski /East News Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Tadla wyjaśnia, dlaczego wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami"! INTERIA te-es.pl Hurin
  26. Wczoraj
  27. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wyraził nadzieję, że zmiana terminu tegorocznej sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży z 1 czerwca na 27 września ze względu na protesty rodziców niepełnosprawnych w Sejmie nie ostudzi zapału młodzieży, co do uczestnictwa w wydarzeniu. Zdjęcie Marek Kuchciński w Nowym Sączu / Grzegorz Momot /PAP Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało kilka dni temu, że tegoroczny XXIV Sejm Dzieci i Młodzieży - który miał się odbyć jak co roku 1 czerwca - odbędzie się we wrześniu m.in. z uwagi na trwająca w Sejmie akcję protestacyjną osób niepełnosprawnych, ich rodziców i opiekunów. Marszałek w liście do uczestników Sejmu Dzieci i Młodzieży przypomniał, że ze względu na trudną sytuację w związku z trwającym w Sejmie protestem, z ciężkim sercem podjął decyzję o zmianie terminu tegorocznej sesji. Dodał jednak, że zależy mu na tym, aby "obrady, prace nad dokumentami, przybliżanie procedur kolegialnego podejmowania decyzji przebiegały spokojnie i bez zakłóceń". Wyjaśnił, że "zamierzeniem tego przedsięwzięcia jest wyłącznie zdobywanie wiedzy, a nie prowadzenie sporów politycznych przez młodzież". "Dlatego zależy mi, podobnie jak całej Kancelarii Sejmu na tym, żebyście efektywnie wykorzystali spędzony tu czas, mając przy tym możliwość poznania siedziby polskiego Sejmu i Senatu" - napisał Kuchciński. Marszałek podkreślił również, że zdaje sobie sprawę, że przesunięcie sesji jest dla młodzieży rozczarowaniem, ale "Kancelaria Sejmu ponosi prawną odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich osób przebywających w budynkach sejmowych, w szczególności tych niepełnoletnich". Kuchciński po raz kolejny ponowił zaproszenie na jesienną sesję Sejmu Dzieci i Młodzieży, która w tym roku odbędzie się wyjątkowo 27 września. "Jednocześnie mam głęboką nadzieję, że zmiana terminu tegorocznej sesji nie ostudzi Waszego zapału, a 27 września będzie prawdziwym świętem, zarówno polskiej młodzieży, jak i polskiej demokracji" - napisał w liście do młodzieży. Dodał, że ma nadzieję, że na obrady przybędą wszyscy zainteresowani. "Mam nadzieję, że zobaczę Was wszystkich i żywię przekonanie, że dla każdego młodego posła pobyt w Sejmie będzie wyzwaniem, przygodą, a zarazem dobrą wróżbą na przyszłość. Szczególnie dla tych, którzy osiągnąwszy pełnię praw wyborczych zdecydują się na kandydowanie w prawdziwych wyborach" - napisał marszałek Sejmu. Dodał, że chciałby, aby wizyta młodzieży w Sejmie "była jedyną w swoim rodzaju lekcją edukacji parlamentarnej". Kuchciński wyraził także przeświadczenie, że sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży wniesie do Sejmu świeży powiew młodości, który pozwoli "politykom oderwać się od bieżących sporów i spojrzeć z dumą na kolejne pokolenie dorastających obywateli naszej Ojczyzny". te-es.pl Hurin
  1. Załaduj więcej aktywności
×